Poród w Anglii – czyli jak to się robi na Wyspach

porod w anglii

Poród w Anglii to kolejny temat rzeka, o którym mogłabym rozmawiać godzinami. Ja w ogóle uwielbiam rozmawiać o cudzie narodzin, wysłuchiwać opowiadań koleżanek, i bez większego skrępowania lubię też mówić o swoich przygodach na porodówce. Każdy poród jest inny, nieważne czy będzie on w Polsce, czy w UK, czy będzie to cięcie cesarskie, czy poród siłami natury. Ile kobiet, tyle historii. Każda mama jest mega dzielna, niezależnie od tego co musiała przejść podczas porodu, czy też ciąży :-) Zanim urodziła się Milla, przeczytałam gdzieś, że poród, pomimo ogromnego bólu, to tylko pikuś w porównaniu z tym, co nas czeka przez kolejne 18 lat… i trochę w tym racji jest:-) Ale wracając do tematu… Dziś opowiem trochę o tym, jak kobiety rodzą w UK. Po moim wpisie o ciąży w Anglii dostałam o to sporo zapytań, więc zaczynamy…

porod w anglii porod w uk

Poród w Anglii, czyli jak to się robi po angielsku:)


Plan porodu

W trzecim trymestrze ciąży położna zachęci Cię do napisania planu porodu. W obydwu ciążach dostałam ‚ostrzeżenie’, że plan planem, tak naprawdę wszystko się może zdarzyć, ja jednak wolałam mieć plan spisany na papierze, dla własnego komfortu psychicznego. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że podczas akcji niektóre rzeczy potoczą się swoim torem, ale wiedziałam też, że dobro moje i dziecka będą najważniejsze dla całego personelu. W planie uwzględniłam kto będzie ze mną podczas porodu, jakie chciałabym środki znieczulające, że chciałabym rodzić w wodzie, a po narodzinach dziecka chcę karmić piersią i zależy mi na pierwszym kontakcie z dzieckiem – skin to skin. U mnie plan sprawdził się tylko w ok.50% przy obydwu dziewczynkach, ale… lepszy rydz niż nic:-)

Termin porodu

Poród w Anglii może odbyć się nawet do dwóch tygodni po wyznaczonym terminie. Z tego co wiem, w Polsce już kilka dni po tej magicznej dacie, kobieta idzie do szpitala na obserwację i ok. tygodnia po terminie lekarze ciążę zaczynają wywoływać. Kiedyś tego nie wiedziałam i bardzo dziwiły mnie smsy od koleżanek z Polski pytające czy już jestem w szpitalu, kiedy Milla spóźniała się zaledwie kilka dni:) W UK, około tygodnia po terminie położna proponuje kobietom masaż szyjki macicy, a jeśli to nie zadziała to ok. 10-12 dni po terminie ciąża wywoływana jest farmakologicznie.

Czy już się zaczęło?

Kiedy rozpocznie się akcja porodowa, najpierw musisz zadzwonić na porodówkę i zapytać co robić, zamiast od razu zjawiać się w ich drzwiach. Pani z recepcji zrobi z Tobą wywiad, zapyta od której godziny, jak częste i mocne są skurcze, oraz czy odeszły Ci wody. Przyjmuje się, że skurcze powinny być co najmniej co 5 minut, wtedy dostaniesz zaproszenie na izbę przyjęć:) Po błyskawicznej rejestracji na recepcji (musisz mieć ze sobą tylko kartę ciąży, żadnych innych dokumentów) zobaczy Cię położna, zbada ciśnienie i sprawdzi rozwarcie. Jeżeli będzie ono mniejsze niż 4cm to odeślą Cię do domu i poproszą o powrót kiedy akcja będzie już bardziej zaawansowana.

Wyposażenie sali

Każda sala porodowa wyposażona jest w wielkie, wygodne łóżko, dużą łazienkę z toaletą i prysznicem, piłki do skakania, worek sako, fotele rozkładane dla osób towarzyszących i całe mnóstwo aparatury medycznej. Niektóre sale (w takiej byliśmy przez pierwszą połowę porodu Milli) mają też wielkie wanny do porodu. Kojarzycie program dokumentalny ‚Położne” z TVNStyle? Ja rodziłam własnie w tym szpitalu, w którym go kręcono:)

Osoba towarzysząca

Skoro mowa już o osobie towarzyszącej (brzmi to jakbym mówiła o partnerze na studniówkę lub wesele:))), tutaj można mieć przy sobie dwie takie osoby, przez cały czas, nawet podczas cesarskiego cięcia. Nasz drugi poród wydarzył się w dość błyskawicznym tempie, ale pierwszy trwał wiele godzin, i nie tylko ja byłam w centrum uwagi – panie położne dbały też o Szymona, często przynosząc mu kawkę i tosty:) Kiedy podczas porodu Milli zostałam w błyskawicznym tempie eskortowana na salę operacyjną, Szymon również był tam ze mną. Przebrany w strój lekarza, dzielnie trzymał mnie za rękę i wspierał. Nikomu absulutnie nie ‚przeszkadzał’, wręcz przeciwnie, wszyscy go zagadywali i pocieszali. Nasz pierwszy poród w Anglii wyglądał trochę jak akcja z serialu Ostry Dyżur:)

Opieka lekarska

Genialna. O ile podczas ciąży czasami czułam niepokój i miałam wątpliwości co do niektórych ‚zagrywek’ położnych, o tyle podczas porodu i te kilka dni po, czułam, że lepiej trafić nie mogłam. Cały personel był bardzo profesjonalny, wszyscy tłumaczyli mi każdy zabieg/badanie, a w razie potrzeby – rozwiewali wszelkie moje wątpliwości. Wszystko miało miejsce w bardzo dyskretnej i kameralnej atmosferze. Podczas porodu z Klarą poprosiłam o znieczulenie w kręgosłup, ale ponieważ jego podanie zajmuje sporo czasu (przygotowanie sprzętu i pacjentki, precyzyjne wbijanie igły, ok. 20 minut zanim lek zaczyna działać), a akcja porodowa potoczyła się o wiele szybciej niż się spodziewaliśmy, urodziłam zanim znieczulenie zaczęło działać. Pani doktor, która mi to znieczulenie podawała przyszła do mnie dwa razy po porodzie, PRZEPRASZAJĄC, że nie wyrobiła się na czas, i że przez nią mnie bolało hahaha… miałam szacun na dzielni w tym szpitalu, co nie?:)))

Znieczulenie

Poród w Anglii może być mniej bolesny dzięki dostępnym tutaj typom znieczulenia – wszystkie są za darmo. Gaz rozweselający (znajduje się w każdej sali, zaraz przy łóżku rodzącej), w większości szpitali dostępne są aparaty TENS (uśmieżają ból za pomocą impulsów elektrycznych), przeciwbólowe zastrzyki domięśniowe , oraz epidural – znieczulenie w kręgosłup.

Cesarka vs. poród naturalny

Mam nieodparte wrażenie, że w Anglii cesarskie cięcie wykonuje się tylko i wyłącznie jako ostateczność, kiedy zagrożone jest życie mamy lub dziecka. Nie ma tutaj czegoś takiego jak cesarka ‚na życzenie’ i tak naprawdę nie znam żadnej mamy, która cesarkę miała z jakichś względów zaplanowaną. Co nie znaczy, że nie znam mam, które tę cesarkę tu miały, bo… dość często zdarza się tak, że mają ją wykonywaną po wielu godzinach męczarni w skurczach, kiedy nagle okazuje się, że dziecko jest źle ułożone. Właśnie z tego powodu, po zaledwie 30 godzinach ‚walki’ wylądowałam za pierwszym razem na sali operacyjnej! Przed finalnym cięciem lekarze dali mi jeszcze jedną szansę i… urodziłam przy pomocy kleszczy… bo te, oraz próżnociąg, nadal są dość często używane podczas angielskich porodów.

Opieka po porodzie

Kiedy jest już po wszystkim (huraaaaa!!! zrobiłaś to, jesteś wielka<3) maluch będzie przy Tobie cały czas, w kojcu obok Twojego łóżka. Obydwoje przejdziecie przez szereg badań, bo lekarze chcą upewnić się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. W angielskich szpitalach nie ma czegoś takiego jak specjalna dieta ani dla mam karmiących, ani dla mam po cesarskim cięciu… każdy może jeść to samo, a wybierać jest w czym! Przed każdym posiłkiem dostaniesz długieeee menu, które oferuje mnóstwo dań, z różnych zakątków świata. Do obiadu deser, a między posiłkami, w specjalnym pokoju/kanciapie dostępne są również tosty i gorące napoje. Prawie jak wakacje all inclusive:) Jeżeli zdecydujesz się karmić piersią to możesz liczyć na pomoc laktacyjną – położne będą Cię pytać czy masz jakieś trudności, jeśli tak to od razu zaczna ‚działać’. Jeśli poród odbył się siłami natury, bez komplikacji, będziesz mogła wyjść do domu nawet 6 godzin po, jesli było to cesarskie cięcie to minamlny pobyt w szpitalu wynosi zaledwie 24 godziny.

Wizyta lekarska 6 tygodni po porodzie

Wiesz jak wygląda wizyta kontrolna po połogu? To tylko rozmowa z lekarzem, żadnych badań ginekologicznych, tylko wywiad na zasadzie ‚how are you?’.  Lekarka będzie wypytywać Cię o samopoczucie i zrobi dość długi wywód na temat dostępnych środków antykoncepcyjnych (antykoncepcja jest w UK zupełnie darmowa). Dostaniesz również informację kiedy czeka Cię kolejne badanie cytologiczne (które robione jest tutaj co 3 lata).

Wizyty położnych po porodzie

Kiedy wypiszą Cię już ze szpitala, kilka razy odwiedzi Was położna. Odbędzie się to w drugą, piątą i dziesiątą dobę po wyjściu ze szpitala, co ciekawe u nas nie mówią o której godzinie będzie taka wizyta, bo chcą zastać rodziców w ‚naturalnych’ warunkach, bez zbędnych przygotowań. Podczas każdej takiej wizyty położna sprawdzi i zważy malucha, a mamę będzie wypytywać o samopoczucie i ewentualnie sprawdzi ranę (po nacinaniu, lub po cesarskim cięciu). Cierpliwie odpowie na wszystkie pytania świeżo upieczonych rodziców i poinformuje Cię też, że dopóki dziecko nie skończy 1. roku leki i wizyty u dentysty będą dla Was darmowe.


Poród w Anglii, poród w Polsce, czy poród w każdym innym miejscu na świecie powinien być pięknym przeżyciem dla rodziców. Niestety nie zawsze tak jest, wszędzie znajdą się jakieś niedociągnięcia. Wydaję mi się, że ważne jest aby zaufać całemu personelowi, a w razie wątpliwości nie bać się pytać! Wszystkim mamuśkom życzę udanego i jak najmniej bolesnego porodu <3

7 comments
  • Goska

    Ja rodzilam w Danii i tez tutuaj nie ma cesarek prawie w ogole. Ja chcialam o bardzo balam sie porodu, probowalam nawet cos kombinowac ze mam traume itp, ale nie dalo rady. Powodzenia dla wshztskich przyszlych mam!

    • Gosia, mam nadzieję, że zarówno Ty jak i Dzidziuś jesteście cali i zdrowi <3 Pozdrawiam Was!!!

  • Angelika Wos

    Ja rodzilam w Anglii wlasnie i nikomu nie zycze! Opieka moze i dobra, ale tyle godzin sie meczylam w skurczach, ledwo zylam a oni nagle po dwoch dniach mi mowia ze cesarka, bo sobie nie daje rady moje cialo! Bylo mi wszystko obojetne wtedy, ale niesmak pozostal do tej pory. w Polsce by na pewno zarzadzili taki obrot spraw wczesniej!

    • Angelika, ja miałam podobny pierwszy poród – po 30 godzinach męczarni sorry, ale nie mogę tego inaczej nazwać) zorientowali się, że Mila była źle ułożona i wtedy szybka akcja – na salę operacyjną, jak w jakimś filmie sensacyjnym! Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale nerwów ile się wtedy najedliśmy i strachu to nasze! Mam nadzieję, że u Was finał też był dobry<3

  • Wiedzma Jesienna

    Hejka!

    Ja rodzilam w Szkocji i mialam cesarke na zyczenie. Musialam porozmawiac z konsultatem, uzbroic sie w argumenty i isc w uparte i dostalam zgode. Nie lubia jak sie prosi o cesarke, bo im statystyki spadaja, ale zgodnie z wytycznymi NICE powinni dac ci wybor.

    Nie zalowalam, maluch ma teraz 8 miesiecy wiec to tez tak dawno nie bylo. Polozne w Szkocji przychodza co tydzien przez pierwsze 6 tygodni i nam raczej mowili o jakim czasie beda i ktorego dnia ;).

  • Asia

    To chyba było 100 kat temu. Lekarka Cię przepraszała ze nie zdążyła na czas bo bała się ze ja pozwiedzać. Ja rodziłam w uk i o ile zgadza się dużo rzeczy to niestety nie potwierdzę ze personel jest profesjonalny. W moim przypadku a rodziłam w bardzo znanym szpitalu, pielęgniarki nic nie wiedziały. Lekarka wypuściła mnie do domu z zapaleniem i po 2 dniach wróciłam na oddział gdzie dostałam oddzielnasale bo tez bali się ze ich pozwę. Podanie znieczulenia do kręgosłupa to wcale nie jest skomplikowane wiec tego tez nie potwierdzę bo poszło to sprawnie i szybko w moim przypadku. Liczą się umiejętności lekarza. Generalnie ja drugi raz bym tutaj nie rodziła bo opieka w uk jest na żenujacym poziomie, lekarze i pielęgniarki maja znikoma wiedzę i cham wrażenie ze studia kończyli dzieki Google. Ogólnie poród w uk to porazka

    • Wiedzma Jesienna

      Znieczulenie w kregoslup nie zawsze jest proste. U mnie kregi maja tyle zakonczen nerwowych, ze kiedy udalo im sie wbic igle to mialam wrazenie ze ktos mi noge podpalil i razi pradem. Tak ze skonczylo sie na znieczuleniu calkowitym.

      Nie spotkalam sie z takimi rzeczami o jakich opowiadasz, moze rzeczywiscie trafilas na bardzo zly zespol, kto wie. Sama mam kilka uwag i zlych wspomnien ale generalnie bylo bardzo profesjonalnie i milo. W dodatku nastepnego dnia bylam odwiedzona przez anastezjologa, ktory tez mnie przepraszal i nie robil tego na odwal sie.

      Wyksztalcenie maja dobre w uk, ale podejscie inne niz w Polsce. Do wielu spraw sie zupelnie inaczej podchodzi i sa inne wytyczne. To nie znaczy ze one sa zle, tylko ze sa inne. Tak jak u nas sie laduje antybiotyki na wszystko, tutaj jest ten paracetamol z kawalow.

      W Polsce np kuzynka po cesarce musiala zmieniac opatrunek co kilka godzin, sama, i odkazac rane. Tutaj machneli mi plaster wodoodporny i sciagnela mi go pielegniarka po tygodniu (czy jakos tak) bo wszystko sie ladnie goilo. Nie musialam nawet sie ruszac z domu bo pielegniarka przychodzila do mnie.

      Tez moge ci opowiedziec historie jak z horrorow made in Poland. Znajomi i rodzina w wiekszosci ma doswiadcznie ze jak w lape nie dasz to nikt sie toba nie zajmie. Wredne odzywki na porzadku dziennym i traktowanie cie jak podczlowieka. Mam rowniez mnostwo historii o swietnych szpitalach, tez z Polski.

      Jak to mowia wszedzie dobrze gdzie nas nie ma i naprawde takie uogolnienia nie sa potrzebne.