Jak macierzyństwo zmieniŁo moje priorytety życiowe

jak macierzynstwo zmienilo moje priorytety

To żadna tajemnica, że planowanie rodzicielstwa najlepiej wychodzi nam jeszcze zanim pojawią się dzieci;-) Zakładamy, że wszystko będzie dobrze, i na pewno dokładnie tak, jak sobie to ustaliliśmy. Jednak dzień, w którym na świat przychodzi nasze wyczekane dziecko diametralnie zmienia poglądy na wiele spraw, czy tego chcemy czy nie. Przed urodzeniem Milli, w życiu nie sądziłam, że niektóre mało istotne wtedy rzeczy staną się dla mnie równe rangą najważniejszych problemów ludzkości. Jak macierzyństwo zmieniło moje priorytety życiowe? Niektóre bardzo, niektóre mniej…

jak macierzynstwo zmienilo moje priorytety


Kariera

Jeśli czytasz mojego bloga już jakiś czas to na pewno wiesz, że praca zawodowa zawsze była w moim życiu bardzo ważna (KLIK), kiedyś nawet priorytetowa. Kiedy zaczynałam w mojej obecnej firmie czułam się jakbym wygrała los na loterii. Międzynarodowa korporacja, ciągły rozwój, świetni ludzie… po prostu wpadłam jak śliwka a kompot! Wpadłam w wir projektów, spotkań, delegacji i masy nadgodzin. Im tego było więcej, tym ja byłam szczęśliwsza i jakaś taka bardziej spełniona. Awanse dawały mi kopniaki do jeszcze cięższej pracy, a ja myślałam, że tak będzie już zawsze. Będąc w ciąży z Millą, byłam pewna, że wrócę z macierzyńskiego po dziewięciu miesiącach, a moje dotychczasowe obowiązki będę traktowała z tą samą powagą i ‚pierwszeństwem’. A wiesz jak było w praktyce? Wróciłam po miesiącach trzynastu, na 4 dni w tygodniu i ubłagałam wcześniejszy start dnia, po to aby jak najwcześniej być w domu z moją córeczką! Pomimo tego, że do pracy przykładam się tak samo dobrze, to żadne nadgodziny mi nie w głowie. Teraz zależy mi na tym żeby do tej pracy iść, zrobić co do mnie należy a na koniec miesiąca otrzymać za to wynagrodzenie. I wcale nie chodzi o to, że się ‚zatraciłam’ w macierzyństwie, lub że mi na karierze już całkiem nie zależy. Ja po prostu jestem teraz w zupełnie innym punkcie w moim życiu – w takim, na którym pierwsze miejsce zdecydowanie zajmuje moja rodzina, nie praca zawodowa.


Pieniądze i zakupy

Dużo pracowałam = sporo zarabiałam. Zawsze lubiłam odkładać na czarną godzinę, aleeee skłamałabym mówiąc, że zakupy nie sprawiały mi przyjemności. W pewnym momencie je nawet uwielbiałam! Nowa bluzeczka, nawet jeśli podobnych miałam już 120? Żaden problem! Takich niepotrzebnych bluzeczek, sukieneczek i spódniczek miałam tak wiele, że nawet nie wiedziałam dokładnie co znajduje się w mojej szafie. Byłam pewna, że przecież na poważne oszczędzanie jeszcze będzie czas… Tak myślałam ‚przed dzieckiem’, a teraz? Zakupy stacjonarne to dla mnie strata czasu, lubię jedynie te spożywcze. Zawsze robię precyzyjną listę i się jej trzymam, zbędne rzeczy już nie wpadają w moje ręcę. A oszczędzam bardzo świadomie – aby móc zapewnić ‚lepszy’ byt moim dzieciom. Każdy zakup jest przeze mnie lepiej przemyślany (nie będę ściemniać – czasem zdarza mi się jakaś wtopa, przyznaję się bez bicia), no i jak prawie każda mama 85% ubrań i gadżetów jakie kupuję są dla Milli:-)


Znajomi

Jest takie powiedzenie, że po urodzeniu dziecka wśród Twoich znajomych automatycznie robi się ‚naturalna selekcja’, i na pewno coś w tym jest! Dziecko i opieka nad nim stają się dla Ciebie tak ważne, że już nie zależy Ci na ploteczkach ze znajomą – o wszystkim i o niczym. Szkoda mi było na takie ‚głupoty’ życia. Po prostu czułam, że nie jest mi to do szczęścia niezbędne. I wcale nie mówię o zupełnym odcinaniu się od świata dorosłych i o zamykaniu się w domu na cztery spusty. Każda mama musi czasem oderwać się od rzeczywistości, na beztroskich pogaduchach, ale ja zaczęłam robić to tylko i wyłącznie z najbliższymi koleżankami, te ‚dalsze’ znajome poszły w odstawkę, właśnie przez to, że zmieniły się moje życiowe priorytety. I jak to często w życiu bywa tymi najbliższymi koleżankami stały sie… inne mamy:-)


 

jak macierzynstwo zmienilo moje priorytety


Czas wolny

Wszystkie mamy pewnie teraz uśmiechają się pod nosem i pytają w duchu ‚jaki wolny czas?!':-) O jego deficycie mówiłam kiedyś w TYM WPISIE, wspominając, że dobra organizacja i współpraca z mężem zapewnią nam chociaż trochę wolnego czasu dla samych siebie, ale… sposób w jaki go wykorzystamy już nigdy nie będzie taki sam jak kiedyś! Chodzi mi o braku czasu na ‘głupie przyjemności’, a właściwie świadoma z nich rezygnacja, na rzecz zrobienia czegoś bardziej pożytecznego. Po prostu stając się mamą jakoś tak automatycznie zaczęło mi być szkoda marnować życia na rzeczy, które były kiedyś dla mnie codziennością (jak na przykład spanie do późna, ogładanie głupkowatych seriali, itp.).


jak macierzynstwo zmienilo moje priorytety


Planowanie

Odległą przyszłość lubiłam planować od zawsze, ale dokładne planowanie ‚teraźniejszości’ dla mnie raczej nie istniało. Żyłam dosyć spontanicznie, podobała mi się taka niezależność i fakt, że swoje zamiary mogłam zmienić ot tak – z minuty na minutę. Kiedy zostałam mamą odwróciło się to o 180 stopni… całkiem bez ‚mojej zgody’. Wszystko planuję, zapisuję a potem odhaczam. Oczywiście nie zawsze wszystko układa się po mojej myśli (życie byłoby wtedy zbyt piękne!), ale uczucie, że mam nad sytuacją kontrolę bardzo mi pomaga… żeby nie zwariować:) Planowanie zdecydowanie weszło mi w krew!


Macierzyństwo zmienia kobietę i jej postrzeganie na pewne sprawy. Niektóre aspekty w naszym życiu zaczynamy doceniać o wiele bardziej, a rzeczy do tej pory błahe mogą nagle stać się tymi bardzo ważnymi. Ja traktuję to jako taki rodzaj dojrzałości życiowej.  A jak to było u Ciebie? Jak macierzyństwo zmieniło priorytety w Twoim świecie?

jak macierzynstwo zmienilo moje priorytety

Zdjęcia Natalia Grosiak Photography

10 comments
  • Kamila Lewinska

    U mnie było podobnie prawie ze wszystkim, tylko te zakupy mi zostały – powstrzymać się nie mogę:)))

    • Ja dla siebie kupuję tylko online – oszczędność czasu:)

  • Patrycja

    Ale macie cudne te zdjęcia! Ja też narzekam na brak wolnego czasu – tak już nam mamom chyba zostanie do końca życia:)

    • Dzięki! Tak – my mamy już na zawsze jesteśmy ‚spalone':)))

  • Jaka radość, szczerość i miłość bije z tych zdjęć <3 Pięknie! Pozdrawiam, Daria x

  • u nas też się dużo pozmieniało i my sami się zmieniliśmy, dawniejsze ważne dla nas rzeczy nabrały zupełnie innego znaczenia :)

  • ja też narzekałam kiedyś na brak czasu, teraz mam dwójkę dzieci i ten czas tak szybko pomyka, że nawet nie mam kiedy ponarzekać :D
    Pozdrawiam również z emigracji ;)

    • To liczę na to, że też nie będę narzekać po urodzeniu drugiego bobasa:) Pozdrawiam!