Tzw. Troł bak thersdej Takie zdjęcia są jedyna rzeczą, które trzymają mnie przy życiu w zimne, deszczowo-śniegowe dniWspominam, marzę i po cichu planuję nasze kolejne wypady rodzinne, tym razem w składzie 4-osobowym❤️‍‍‍‍‍‍‍‍‍ Już się nie mogę doczekać aż Klarka złapie naszego podróżniczego bakcyla
 Kiedy mi Ona tak urosła, no kiedy?! Mała uczennica, która pilnie odrabia prace domowe, a wieczorem co najmniej przez godzinę bawi się w szkołę - ona jest nauczycielką, a my z Klarką jej uczennicami
 Wyskoczyliśmy wczoraj z Szymonem SAMI na spacer po centrum Manchesteru... już nawet nie pamiętam kiedy byliśmy tam ostatni raz bez dziewczynek, wózka, wielkiej torby z dziecięcymi gadżetami i bez pośpiechu Super było w spokoju napić się ulubionej kawki i porozmawiać, ale... szybko zaczęliśmy tęsknić i wróciliśmy do domu wcześniej niż planowaliśmy - zrozum tu rodziców
 Moja malutka kopia
 Ja nadal nie mogę uwierzyć, że ta mała dama skończyła już roczek
 Hotelowe szaleństwa  #londonhotel #londontrip #londonwithkids #parentingblog #lifestyleblogger #travellingwithkids #kidsphotography #kidsfashion #blogparentingowy #sistersforever #sisterslove
 U nas weekend pełen wrażeń... jest nowy rower‍♀️
 No dzień dobry ciocie! Już po śniadanku? My z mamą robimy właśnie koktajl. Tzn. Mama robi, a ja jej ochoczo pomagam Miłego dnia #homestories #momlife #instagood #instakids #milegodnia #morning #smoothie #littlehelper #blogger #blogparentingowy #parentingblogger #polishgirl #polishblogger #instadziecko #wkuchni #whitekitchen #kitchenideas #kitchendesign

10 rzeczy, które musisz zrobić w Tajlandii

10 rzeczy, które

Tajlandia to kraj oferujący turystom multum różnorodnych atrakcji. Absolutnie każdy znajdzie tu coś dla siebie – nieważne czy podróżuje sam, ze znajomymi czy z rodziną. Od zwiedzania zabytków, przez sporty wodne, doznania kulinarne aż po… sexyyyyy times, czyli sex turystykę;-) Do wyboru, do koloru.

My, jako że podróżowaliśmy z Millą, nie spinaliśmy się za bardzo jeśli chodzi o zaliczenie wszystkich atrakcji. Naszym celem było fajne spędzenie rodzinnego czasu, dużo kąpieli wodnych i jak najwięcej witaminy D w postaci promieni słonecznych… atrakcje turystyczne miały być tylko dodatkiem. I cel ten osiągnęliśmy, nawet z nawiązką!

Wiesz, że przed żadnym naszym wyjazdem nie czytamy książkowych przewodników?! Według nas piszą w nich tylko o tych najbardziej turystycznych i obleganych miejscach i zabytkach, a rzadko kiedy doradzają czego można ‘doświadczyć’ w danym kraju. I ja dziś mam dla Ciebie właśnie taki spis aktywności, których nie możesz ominąć będąc w Tajlandii! Wiadomo, że odwiedzenie  tamtejszych świątyń też jest mega ciekawe, ale ja przedstawię Ci 10 rzeczy, które były moimi zdecydowanymi faworytami!


 

1. Masaż tajski lub olejowy – jeśli o mnie chodzi to zdecydowany ‘namber łan’! Byłam trzy razy i żałuję, że tylko tyle! Salonów z masażem jest w Tajlandii wszędzie od groma, a miłe panie masażystki chętnie zachęcają swoich potencjalnych klientów. Za godzinę takiej przyjemności zapłacisz tylko 25zł a relaks jaki dostaniesz w zamian… nie do opisania! Do wyboru są różnorodne masaże całego ciała, stóp, karku czy też głowy. Wybacz – w tym punkcie nie będzie zdjęć – musisz uwierzyć mi na słowo:-) Było bosko!

 

2. Przejażdżka tuk-tukiem, czyli taką rikszą z silnikiem. Na początku trochę panikowałam bo nie jest to najbezpieczniejszy środek transport (straszny ze mnie tchórz!), ale stwierdziłam, że to jednak niezła zabawa. Taki tuk-tuk omija wszystkie korki, dociera na miejsce docelowe bardzo szybko, no a podczas podróży ciągle czujesz wiatr we włosach… romanticoooo;-) Poza tym szczęście Milli i jej radosne okrzyki trochę moje obawy zepchnęły na bok.

10 rzeczy, które

bangkok miasto kontrastów

3. Targ z owocami morza – aż mi ślinka cieknie kiedy to piszę! Takie targi są w Tajlandii bardzo popularne – znajdziesz tam stoiska z ‘towarem’ o którego istnieniu nie miałam zielonego pojęcia. Wszystko świeże (a przynajmniej na takie wygląda!) no i bardzo tanie! Często oprócz takich straganów są też restauracje, które te Twoje zdobycze za małą opłatą dla Ciebie przyrządzą…np. na grillu, na parze lub w głębokim oleju. Wybierasz danie, dajesz swoje ryby lub krewetki, płacisz ‘grosze’ a za 15 minut na Twoim talerzu ląduje pyszna potrawa. No chyba, że Twój mąż to super kucharz (tak jak mój<3) i sam wyczaruje Ci coś smacznego!

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

4. Woda kokosowa…prosto z młodego kokosa! Można ją dostać prawie wszędzie, a cena jest naprawdę niska. Płacisz symboliczną sumę, a pani własnoręcznie wykraja z kokosa jego górę… słomka do środka i gotowe… możesz zacząć siorbać! Oprócz dobrego smaku, taka woda bogata jest w niezbędne dla organizmu składniki (takie jak magnez, potas, wapń, fosfor oraz witaminy B1, B2, B3, B5, B6 i C) oraz zawiera mnóstwo elektrolitów. Schłodzona w upalny dzień… nic Ci więcej nie potrzeba!

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

5. Spróbuj tajskich słodyczy! Z etykiet nie dowiesz się nic, bo rzadko które są przetłumaczone, ale obrazki mogą być podpowiedzią ;-) Ciastka, wafelki i cukierki o smaku zielonej herbaty smakowały nam najbardziej! Szymon zachwycał się też czipsami z Duriana (to taki bardzo śmierdzący owoc o charakterystycznym smaku), ja jednak spasowałam.

6. Tradycyjne długie łodzie – to kolejna atrakcja, której nie możesz ominąć! Tak jak tuk-tuki, na pierwszy rzut oka wyglądają niebezpiecznie, ale w rzeczywistości przejażdżka….przepływka?!:-) taką łódką to świetna zabawa! Możesz zobaczyć wiele niedostępnych drogą lądową zakątków i szybko dopłynąć na pobliskie wyspy. O tym, że ceny są bardzo niskie chyba nie muszę wspominać?:-)

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

7. Wspólna fotka z Ladyboy’ami – obowiązkowa! To mężczyźni, którzy przeobrazili się w kobiety. My ich najwięcej spotkaliśmy w Phukecie…piękne makijaże, długie nogi, dosyć delikatne rysy twarzy, zalotne spojrzenie, kobiece gesty… ja byłam w bardzo pozytywnym szoku! Są przemili i zachęcają Cię do wspólnego zdjęcia… oczywiście za drobną opłatą. Czy ‘po godzinach’ oferują jeszcze jakieś inne usługi… tego nie jestem w stanie Ci powiedzieć:-)

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

10 rzeczy, które

8. Jedzenie uliczne – będąc w Tajlandii nie ma szansy żeby go nie spróbować! Różnorodność podobała mi się najbardziej. Są świeże owoce, pieczone kurczaki i gęsi, owoce morza, wołowina, słodkości… czego dusza zapragnie! Nie smakuje Ci jedna rzecz? Nic nie szkodzi – porcje są bardzo tanie, więc z powodzeniem możesz próbować dalej, aż trafisz na coś, co zadowoli Twoje podniebienie!
9. Jeśli będziesz w Bangkoku – Sky Bar to konieczna konieczność! Jedno zdjęcie z tego miejsca pokazywałam już na moim INSTAGRAMIE. Jeśli lubisz zapierające dech w piersiach widoki i światełka (ja uwielbiam!) to to miejsce na pewno Cię zauroczy! 60-któreś piętro (z tego co pamiętam), profesjonalna obsługa i pyszne koktajle – to tylko dodatek do całego tego doświadczenia! Z tarasu widać całe miasto, według mnie to była jedna z najfajnieszych atrakcji całego naszego pobytu. Nie wpuszczają tam dzieciaków poniżej 7. roku życia, więc musiałam się tam wybrać sama… ooo jaka szkoda! Haha. Jestem zdecydowanie na tak!
10. Poobserwuj tubylców i zauważ jacy są szczęśliwi! O tym, że podczas podróży najbardziej fascynują mnie napotkani ludzie wspominałam Ci niedawno TU, a ten wyjazd do Tajlandii jeszcze bardziej to potwierdził. Z jednej strony widać, że w Tajlandii jest biedniej niż u nas i ludzie prowadzą ‘prostsze’ życie, ale z drugiej strony można zauważyć jak bardzo są szczęśliwi i uśmiechnięci. Właściciele straganów z jedzeniem ciągle wymieniają sie serdecznościami, wszyscy są otwarci jeśli chodzi o dzieci, i dla wszystkich życzliwi. Tajowie to zdecydowanie szczęśliwy naród.
10 komentarzy
  • Magda

    Hihihi rozwalilas mnie tym tekstem ‚sexy times’:) Zdjecia super – musze tam kiedys pojechac!

    • Koniecznie, jeśli tylko będziesz miała okazję to odrazu korzystaj!

  • Ania Sot

    Ten targ z owocami morza… zamieszkałabym tam najchętniej!

    • I ja, i ja! Małże, krewetki i mule mogłabym jeść codziennie… na śniadanie, obiad i kolację:)

  • Na Kao San Road nam podpowiadali np. tak :D

    • Mieli rację:) My w tą część Bangkoku nie trafiliśmy:)

  • Weronika

    Byłam kiedyś w Bangkoku, wprawdzie tylko na 3 dni przelotem ale udało mi się spróbować masażu… raj dla ciała i dla duszy!!!

    • Ja żałuję, że poszłam tylko 3 razy… gdybym mogła cofnąć czas to robiłabym to raz na dzień.

  • www.fashionable.com.pl

    1,3,7 nie dla mnie, ale reszta brzmi ekstra:) a już 10 <3 bosko:)

    • Aniu, czemu nr.1 odpada?! To najfajniejsza atrakcja tam według mnie:-)